ANGLIA.INTERIA.PL zobacz również: ANGLIA.INTERIA.PL USA.INTERIA.PL INTERIA.PL - Portal internetowy

poniedziałek, 13 lutego 2012

Nawigacja

Premier: Władza wykonawcza w rękach rządu

Premier Donald Tusk zapowiedział, że PO zaproponuje taką zmianę konstytucji, by pełną odpowiedzialność za władzę wykonawczą ponosił "gabinet, wspierany przez większość parlamentarną". Według propozycji PO, w kolejnych wyborach prezydent miałby być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe.

- Uważam, że jest możliwe, by stało się to praktyką jesienią przyszłego roku - ocenił premier. Jak mówił, chodzi o to, by jasno określić "w czyich rękach jest władza wykonawcza".

Według premiera, efektem tych zmian będzie usunięcie lub ograniczenie konfliktu i kłótni, która towarzyszy polskiemu życiu publicznemu.

Mniej posłów i senatorów

Jednocześnie Tusk powiedział, że - w ramach propozycji zmian w konstytucji - będzie nakłaniał partie polityczne do poważnej rozmowy o zmniejszeniu wielkości obu izb - Sejmu i Senatu. Jak dodał, opowiada się też za wyborem senatorów w okręgach jednomandatowych, a posłów - według ordynacji mieszanej.

- Gorąco polecam tę naszą refleksję i oczekiwanie wielu naszych rodaków, aby wydatnie zmniejszyć rozmiar obu izb, aby posłów i senatorów wybierać - jeśli nie w logice ordynacji większościowej i w okręgach jednomandatowych, bo na to pewnie zgody nie będzie - to proponowałbym przemyślenie, czy nie moglibyśmy przyszłego Senatu wybrać w logice okręgów jednomandatowych, mniej licznego i bardziej zależnego od wyborcy. Sejm mógłby być wybrany w logice ordynacji mieszanej - powiedział szef rządu.

Prezydent bez weta

W przypadku urzędu prezydenta premier zaproponował, by głowa państwa nie tylko była wybierana przez Zgromadzenie Narodowe, ale także straciła prawo weta, ponieważ nie służy ono dobrze procesowi sprawowania władzy.

- W mojej ocenie tak wybrany prezydent nie powinien być wyposażony w instytucję weta - podkreślił Tusk. Jak mówił, chodzi o to, by ewentualne konflikty zmieścić "w czasie wyborów", tak, by spory między wyborami nie angażowały ośrodków władzy.

- Od kogo oczekiwalibyśmy tego typu propozycji, jeśli nie od kogoś, kto miałby szansę - a wszystko na to wskazuje miałbym szansę - wygrać wybory w wyborach powszechnych, więc mam także trochę więcej prawa i obowiązku, by tę sprawę tak przedstawić - powiedział premier.

Szef rządu zadeklarował, że "nie boi się wyborów prezydenckich i chyba ma do tego podstawy"; dlatego, jego zdaniem, propozycja dotycząca zmiany konstytucji "to propozycja przyjazna dla partnerów".

- Od tego, czy Tusk będzie prezydentem czy nie, stukrotnie ważniejsze jest to, czy będziemy zdolni do przeprowadzenia zmian w konstytucji - ocenił premier. Jak mówił, z punktu widzenia interesów Polski "pierwszorzędne znaczenie ma to, jakie będą warunki ustrojowe dla dobrego rządu, a drugorzędne znaczenie ma to, kto i kiedy będzie kandydował".

Zmiany do realizacji jesienią 2010

Jednocześnie premier zaznaczył, że jego projekt zmian konstytucji jest do zrealizowania najpóźniej w miesiącach wczesnojesiennych przyszłego roku.

Według niego, stanie się to pod warunkiem, że zaczniemy dziś pracę. - To znaczy, że tuż po Nowym Roku w Sejmie znajdzie się projekt ograniczonych, nie rewolucyjnych, ale mądrze korygujących ustrój, zmian konstytucyjnych - oświadczył premier.

- W styczniu projekt byłby procedowany zgodnie z kalendarzem konstytucyjnym. Latem bylibyśmy z całym procesem gotowi - mówił.

Tusk dodał, że takie propozycje zmian może on dziś złożyć, bo "nie ma żadnej obawy przed ewentualnym startem w wyborach prezydenckich". - Chcę przeciąć wszelkie spekulacje tych, którzy szukaliby w tych pomysłach drugiego dna - dodał Tusk. Jego zdaniem, wybory prezydenckie mogą w Polsce stać się zarzewiem niepokoju, m.in. dlatego że "zapasy polityczne mogą osłabiać możliwości danego kraju i jego reputację".

Tusk dodał, że własną opinię przedstawili w całej sprawie trzej b. prezesi Trybunału Konstytucyjnego, a projekt narodził się w wyniku głębszych dyskusji, w tym autorytetów zgrupowanych w konwersatorium Doświadczenie i Przyszłość. - Nie chcemy ani odkrywać Ameryki, ani narzucać nikomu własnego poglądu - oświadczył Tusk.

Referendum?

Premier nie wykluczył też przeprowadzenia referendum w sprawie zamian w konstytucji. - To będzie zależało także od stanowiska pozostałych klubów - powiedział.

- Ja nie mam nic przeciwko referendum, także z tego względu, że referendum konstytucyjne nie wymaga progu frekwencyjnego. Jest absolutnie do zaakceptowania jako sposób zatwierdzenia konstytucji, tym bardziej, że jednak proponujemy zmianę, która dotyczy także obywateli - mówił Tusk.

Czytaj też:

Prof. Winczorek: Zmiany w konstytucji są niepotrzebne

Prof. Krasnodębski: Propozycje Tuska bez szans na realizację i bez ryzyka dla PO

Wypych o propozycjach Tuska: Niepoważne

Dlaczego konstytucja to źródło problemów?

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Oceń artykuł

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • żredni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

Aktualna ocena 1,96

Halo Europa

PRZYSYŁAJCIE DO NAS ZDJĘCIA

 

Komiks

Stopka