ANGLIA.INTERIA.PL zobacz również: ANGLIA.INTERIA.PL USA.INTERIA.PL INTERIA.PL - Portal internetowy

poniedziałek, 13 lutego 2012

Nawigacja

PUŁAPKA NA MYSZY - czyli jak nie dać się wkręcić w "budowę Drugiej Irlandii"

pulapka-na-myszy-czyli-jak-nie-dac-sie-wkrecic-w

Zdjęcie: AFP

Polskie władze robią wszystko, aby się nachapać małym kosztem. Pazerny Fiskus wielokrotnie planował skok na kasę emigrantów. W 2006. r. szefostwo brytyjskiej skarbówki odmówiło polskiej udostępnienia danych osobowych emigrantów z PL, ale polskie władze nie odpuszczają. Jak nie dać się okraść pod pretekstem "budowy Drugiej Irlandii?"

W rozmowie z internautą podpisującym się nickiem Stary Wiarus wspomniany fakt potwierdza jego znajomy ze studiów, obecnie od kilkunastu lat pracujący na wysokim stanowisku w Her Majestry's Treasury (brytyjski odpowiednik Ministerstwa Finansów). Wg relacji, szefostwo brytyjskiego urzędu podatkowego (Her Majestry's Revenue & Customs), będącego departamentem Ministerstwa Skarbu (HM Treasury), na początku 2006 r. odmówiło polskiemu Fiskusowi udostępnienia danych osobowych polskich emigrantów pracujących w UK. Co ciekawe, fakt ten został przez polskie media całkowicie przemilczany. A szkoda, zwłaszcza, że odmowa miała trzy powody:

  1. HM Revenue & Customs nie rejestruje narodowości podatników
  2. Zarówno brytyjskie jak i unijne prawo o ochronie danych osobowych zabrania udzielania danych osobowych do innych celów, niż zostały pierwotnie zebrane (polskie też, jednak zawiera mnóstwo tylnych drzwi, zaimplementowanych w celu umożliwienia omijania go).
  3. Prawo UK oraz UE o ochronie danych osobowych zakazuje tzw. "Fishing Expeditions". *

* Fishing Expeditions to przeszukiwanie ogromnych bloków danych w celu odnalezienia osób, które mogły ewentualnie popełnić jakieś wykroczenie, a następnie pociąganie tych osób do odpowiedzialności. Mówiąc językiem kolokwialnym, to po prostu szukanie komu można coś przylepić. Na szczęście udostępnienie Fiskusowi żądanych przez niego informacji oznaczałoby poważne złamanie brytyjskiego i europejskiego prawa oraz angielskiego zdrowego rozsądku. Byłoby również bardzo kosztowne, bowiem należałoby dokonać skomplikowanego procesu zestawienia danych (tzw. "data matching"), znajdujących się w bazie Home Office (departament Immigration & Nationality) oraz w bazie Her Majestry's Treasury (departament Her Majestry's Revenue & Customs). Takie działania pociągnęłyby za sobą najprawdopodobniej protesty polityków opozycji, dla których każde narzędzie osłabienia oponentów jest dobre, zwłaszcza naruszanie prawa oraz wyrzucanie pieniędzy w błoto. Szczególnie w czasie kryzysu. Ponadto podatników polskiego pochodzenia najprawdopodobniej zepchnęłyby do szarej strefy, czego za nic w świecie rząd brytyjski sobie nie życzy. Możliwe jest natomiast udostępnienie tzw. wersji "sanitised" czyli pozbawionej informacji dot. konkretnych osób. Dzięki temu polski Fiskus będzie znał jedynie kwotę, jaką traci co roku dzięki swojej pazerności. Natomiast w celu uzyskania danych o konkretnym obywatelu PL, polski Fiskus musi podać wszystkie dane z poniższej listy:

  • imię i nazwisko
  • datę i miejsce urodzenia
  • adres w UK
  • Unique Tax Reference Number (brytyjski numer rejestracji podatkowej, odpowiednik NIP)
  • PESEL
  • nr paszportu
  • załącznik, który:
    • zawiera zarzuty polskiego Fiskusa odnośnie tego konkretnego obywatela (jakie konkretnie paragrafy polskiego prawa podatkowego narusza i dokładnie w jaki sposób)
    • owe udokumentowane zarzuty okażą się zadowalające dla HM Revenue & Customs

Dlaczego politycy namawiają emigrantów do powrotu?




Dlaczego politycy namawiają emigrantów do powrotu?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany

Zobacz wyniki

Łatwo sprawdzić, iż bardzo dużo danych polskie urzędy posiadają już teraz. Ponieważ jednak różne strzępy informacji porozrzucane są po kartotekach wielu instytucji, a dodatkowo panuje w nich totalny bałagan, nikt, nawet Fiskus, nie jest w stanie ich wykorzystać. O ile bowiem jest to bardzo trudne nawet w odniesieniu do pojedynczych osób, o tyle w przypadku większych grup ludzi praktycznie niewykonalne. Systematycznie podejmowane są więc próby uzyskania kompletów tych danych "na lewo". Pod dowolnym pretekstem urzędnicy i politycy zachęcają emigrantów do różnorakich form kręcenia przez nich bicza na samych siebie. Przykładem może być wprowadzenie w Polsce od 1. stycznia 2003 nowych przepisów paszportowych, abolicja podatkowa i wiele innych. Nawiasem, abolicja podatkowa to oszustwo począwszy od samej nazwy. Oznacza bowiem, że polski rząd łaskawie nie ukarze polskiego obywatela, który pracując np. w UK, zapłacił tam podatek, lecz uznawszy słusznie, iż polski Fiskus jest w tym wypadku stroną trzecią, niczego mu nie "odpalił". Niewykluczone również, że baza SIS II oraz biuro SIRENE w Warszawie są obecnie nadużywane właśnie w celu "Fishing Expeditions". Jak w powyższym kontekście interpretować zachęty premiera Tuska, prezydenta Kaczyńskiego, ministrów i urzędników (zwłaszcza z Urzędu Skarbowego) do powrotu z emigracji? Jak nie dać się okraść, tym razem pod pretekstem "budowy Drugiej Irlandii"? Aby odpowiedzieć na to pytanie warto zapoznać się z wachlarzem użytecznych narzędzi, a następnie ułożyć plan operacyjny. Proces ilustruje poniższa tabela.

 NARZĘDZIE JAK WYKORZYSTAĆ DO OBRONY
1. Zgodnie z ustawą z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych każdorazowa zmiana miejca pobydu wymaga niezwłocznego poinformowania władz polskich. Dodatkowo wydane zostało rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 24 grudnia 2002r. w sprawie zgłaszania i przyjmowania danych niezbędnych do zameldowania i wymeldowania oraz prowadzenia ewidencji ludności i ewidencji wydanych i utraconych dowodów osobistych (Dz.U. Nr 236 z 2002r. poz. 1999 z późn. zm.). Jednak ze względu na bałagan administracyjny nie zgłoszenie tego faktu jest przez urząd meldunkowy praktycznie niesprawdzalne. Nie należy się w żadnych urzędach PL chwalić wyjazdem, nigdzie "wymeldowywać", ani broń Boże podawać żadnemu polskiemu urzędowi zagranicznego adresu, choćby tymczasowego. Nie należy również podawać UTRN (Unique Tax Reference Number, odpowiednik polskiego NIP), ani żadnych danych dotyczących kont bankowych (w szczególności numerów kont), kart debetowych/kredytowych, programów lojalnościowych itp. Nic. W ten sposób Fiskus nie będzie w stanie nas namierzyć.
2. Brytyjska DVLA (Driver And Vehicle Licensing Agency) w dziale "Driver licensing -> Driving in Great Britain (GB) on a licence issued in a European Community/European Economic Area (EC/EEA) country" jasno mówi, iż obywatele UE mają (poza szczególnymi przypadkami) na wymianę Prawa Jazdy czas do 70. roku życia lub 3 lata (brany jest dłuższy okres).Dokumenty typu Prawo Jazdy wymieniamy tyko w sytuacji, gdy jest to absolutnie konieczne i/lub wymagane brytyjskim prawem, ale nawet wówczas najpóźniej jak się tylko da. Zanim dotrą do celu, Polska pogrążona będzie w kryzysie i istnieje duża szansa, że sprawdzanie jakichkolwiek danych przesłanych z UK będzie ostatnią rzeczą, o jakiej pomyślą polskie władze. Będą zajęte tłumieniem strajków.
3. Poddanie się abolicji podatkowej to jak strzelenie sobie w stopę. Ze względów opisanych powyżej, Fiskus nie ma zasobów (przede wszystkim wystarczających informacji) do ścigania niepokornych, dlatego systematycznie próbuje ich zastraszać. Z Fiskusem należy się co roku się rozliczać, deklarując oczywiście zerowe dochody (na wszelki wypadek proponuję nie ubiegać się o świadczenia socjalne w PL z tytułu bezrobocia, aby uniknąć niebezpieczeństwa oskarżenia ich wyłudzanie).
4. Możliwa w UK jest zmiana imienia i/lub nazwiska (np. poprzez UK Deed Poll Service) bez zmiany pozostałych informacji jak np. NIN, UTRN, chociaż oczywiście np. rekordy w bankach itp. trzeba będzie uaktualnić. Zmieniamy imię i nazwisko - w UK dla UK (np. poprzez UK Deed Poll Service) oraz uaktualniamy odpowiednie bazy danych tzn. bank, ubezpieczalnię, dostawców mediów, operatorów kart kredytowych, Council, Inland Revenue, DVLA, obecnego pracodawcę (czasem również poprzedniego dla celów rocznego rozliczenia podatkowego - formularz P60) i portale pracy, gdzie leży nasze CV, itp. Ten bardzo ważny krok może być preludium do późniejszej naturalizacji. Ważne: po zmianie imienia i/lub nazwiska trzeba postarać się o brytyjski dokument tożsamości z nowymi danymi.
5. Home Office czyli odpowiednik polskiego MSW (departament UK Border Agency), w dokumencie Standard requirements for naturalisation określa, iż po odpowiednim czasie ciągłego, legalnego przebywania w UK można ubiegać się o obywatelstwo: 5 lat w przypadku zwykłego rezydenta, 3 lata - jeśli osoba pozostaje w legalnym związku cywilnym z obywatelem brytyjskim. Przyjmujemy brytyjskie obywatelstwo (proces wraz z wymaganiami opisany jest tutaj). Ten krok jest opcjonalny, pamiętać jednak należy, iż brytyjski paszport podnosi szlabany wielu granic, czego o polskim powiedzieć nie można.
6. Zrzeczenie się polskiego obywatelstwa określa Art 34, ust. 2 Konstytucji RP Zrzekamy się obywatelstwa Polskiego. Ten krok jest opcjonalny. Osoby decydujące się niego powinny koniecznie dopilnować statusu własnych dzieci, o czym traktuje Art. 34, ust. 1 Konstytucji RP). Warto zwrócić uwagę, iż obywatelstwa nie może się zrzec osoba, przeciwko której toczy się w Polsce postępowanie sądowe (w przeciwnym wypadku byłoby to dobrym narzędziem na uniknięcie kary).

Opisana powyżej procedura powinna zakończyć przygodę z polskim Fiskusem na dobre. Wszak aby odwiedzać rodzinę i znajomych, leczyć zęby, otwierać konta w bankach, a nawet kupować ziemię czy nieruchomości albo po prostu najzwyczajniej żyć i pracować (jeśli ktoś ma taki dziwny kaprys) wcale nie trzeba mieć polskiego obywatelstwa. Dowodem na to są tysiące obcokrajowców w Polsce. No chyba, że dla kogoś te 34 strony oprawione w czerwoną okładkę warte są więcej niż święty spokój.


Więcej artykułów tego autora znajdziesz tutaj

Literatura:

  1. krewetki - "Ochotnicy na szafot - dramat w czterech aktach" (anglia.interia.pl, 2 lutego 2009)
  2. krewetki - "W oparach absurdu" (anglia.interia.pl, 25 czerwca 2008)
  3. Stary Wiarus - "Torfowy, twoja ostatnia interwencja cenzorska..." część I, część II (forum.gazeta.pl, 18. IV 2006)
  4. Interia.pl/PAP - "Prezydent: Trzeba zachęcić Polaków do powrotu" (Interia.pl, 19 września 2007)
  5. Adam Skorupiński - "Rząd zawraca emigrantów" (Goniec Polski nr 48 (254), 28. listopada 2008)
  6. PAP/Metro - "Będą namawiać emigrantów do powrotu" (Interia.pl, 9 stycznia 2009)
  7. Emilia Iwanicka - "Import bezrobotnych" (PolskaLokalna.pl, 6 lutego 2009)
  8. Stary Wiarus - "Podateczek od głupiąteczek" (forum.gazeta.pl, 25. lipca 2005)
  9. Stary Wiarus - "Eureka, głupiąteczka z kieszoneczką?" (forum.gazeta.pl, 9. lutego 2006)
  10. Stary Wiarus - "Popełnilem poniższe prawie rok temu, i podtrzymuję" (Salon24, 24. kwietnia 2007)
  11. Stary Wiarus - "A to popełniłem jeszcze wcześniej..." (Salon24, 24. kwietnia 2007)
  12. Stary Wiarus - blog, który często lubi "znikać"... (obecnie w Salon24.pl), a tutaj "znikające" archiwum
  13. praca zbiorowa - "Paszport" - wypowiedzi m. in. Jan Nowak Jeziorański, Krystyna Janda
  14. Katarzyna Ponikowska - "Sprawdź swój dowód" (PolskaLokalna.pl, 23. grudnia 2008)
  15. dyskusja internautów n/t artykułu: Katarzyna Ponikowska - "Sprawdź swój dowód"
  16. UK Deed Poll Service - strona rządowa n/t zmiany imienia i nazwiska w UK
  17. Home Office - UK Border Agency - Standard requirements for naturalisation - wymagania do naturalizacji w UK
  18. Komenda Główna Policji - Podstawy prawne i organizacyjne działania SIRENE PL
  19. Janusz Korwin-Mikke - "Co to jest „Schengen”" (strona domowa, 26. września 2007)

Więcej artykułów tego użytkownika znajdziesz tutaj
Autor: krewetki

Oceń artykul

  • Kiepski
  • Poniżej średniej
  • żredni
  • Powyżej średniej
  • Bardzo dobry

kliknij aby ocenić

Aktualna ocena 4,35

Przeczytano razy: 21039

Stopka