BELFAST
Belfast – największe miasto i stolica Irlandii Północnej. Zamieszkuje je 277 tys. mieszkańców, zaś całą aglomerację 560 tys. Położone jest u ujścia rzeki Lagan do zatoki Belfast Lough. Osa-dnictwo rozwijało się wokół zamku, zbudowanego w roku 1177przez króla normandzkiego John’a de Courcy . W średniowieczu Belfast był małą osadą, pozostającą w cieniu sąsiedniego Carrickfergus.
Złota Mila
Każdy kto ma ochotę na spacer po Belfaście powinien rozpocząć wędrówkę szlakiem Złotej Mili.Tak właśnie nazwano ruchliwą część miasta między Donegall Squere a ShaftesburySquare. Pokonanie jej wymaga- wbrew nazwie- przejścia zaledwie 0,8 km, a więc niecałej pół mili. Spacer rozpoczynamy od Donegall Squere. Po wschodniej i zachodniejstronie placu znajdują się pętle autobusów miejskich. Lecz to co przyciąga naszą uwagę to Neoklasyczny City Hall (ratusz), wzniesiony w 1906 r. z białegokamienia portlandzkiego. Ta czworoboczna budowla z piętrzącymi się wieżyczkami, spłaszczonymi kopułami to zlepek wszystkich stylów architektonicznych z czasów Imperium Brytyjskiego. Przy głównym wejściu wznosi się imponujący pomnik królowej Wiktorii. Ratusz jest udostępniany turystom, którzy mogą go zwiedzać bezpłatnie w czasie 45-minutowych wycieczek z przewodnikiem. Inny olbrzymi gmach przy placu, Scottish Provident Building w zachodniej pierzei, jest ozdobiony symbolami tradycyjnych przemysłów Belfastu- krosnami, statkami, kołowrotkami i linami. Wprawne i ciekawskie oko turysty wypatrzeć może kamienne głowy takich sławnych ludzi jak Homer, Szekspir, Shiller czy Michał Anioł. Nasza droga wiedzie teraz w stronę Bedford Street. W XIX wieku skupiał się tu przemysł lniarski. Dalej jest jeszcze gmach BBC i fontanna upamiętniająca XIX- wiecznego lekarza, który zmarł po wieloletniej służbie chorym w hospicjum. Kolejnym przystankiem na naszym spacerze jest Shaftesbury Square. A stąd już o krok do studenckiej dzielnicy miasta przy Queen’s University, obfitującej w sklepy i lokale w których można naprawdę dobrze zjeść. Sam plac powstał w miejscu gwieździstego zejścia się sześciu dużych ulic. Można go określić jako lokalny odpowiednik londyńskiego Piccadilly Circus albo Times Square. Dwie leżące postacie, zdobiące fasadę gmachu Ulster Bank są znane wśród mieszkańców jako „czek i debet”. Przed głównym budynkiem uniwersytetu ciągnie się pas zieleni. W uniwersyteckim Centrum Informacji Turystycznej można obejrzeć rozmaite wystawy i pamiątki. Park sąsiadujący z Uniwersytetem to wymarzone miejsce na spacer dla całej rodziny. Na terenie parku znajduje się piękny ogród botaniczny z wiktoriańską palmiarnią o żeliwno- szklanej konstrukcji. Jest tu również Tropikalny Wąwóz, w którymwiele roślin ma już ponad 100 lat.
Great Victoria Street.
W dawnych czasach była to ulica modnych rezydencji. Po niedawnej przebudowie stanowi główną arterię handlową z niezliczoną ilością sklepów z płytami, antykwariatami i restauracji etnicznych. Jednym z najbardziej znanych miejsc jest wytworny wiktoriański pub Crown Liquor Saloon przy północnym końcu Great Victoria Street, naprzeciwko hotelu Europa. Obecnie lokal jest własnością National Trust, ale w dalszym ciągu serwuje się tu drinki i piwo. Lśniące kafle na ścianach zewnętrznych – w kolorze bursztynowym, różowym, żółtym, zielonym, niebieskim i szarym – kojarzą się bardziej z basenami termalnymi w uzdrowiskach niż z lokalem gastronomicznym. Nie ma tu miejsca wolnego od zdobień: na ścianach wiszą malowane lustra, dębowa boazeria zadziwia skomplikowanym profilowaniem, a każdego wejścia do prywatnego saloniku strzeże drewniany herb. Pub „zagrał” w kilku scenach brytyjskiego filmu z 1946 r. Niepotrzebni mogą odejść (Odd Man Out), z Jamesem Masonem w roli poszukiwanego strzelca wyborowego IRA. Film okazał się zresztą bezcenną pomocą, kiedy w latach 70., po kilku zamachach bombowych pod hotelem Europa, postanowiono jak najwierniej odtworzyć wnętrze słynnego pubu.W pobliżu odnajdziemy chodnikowe graffiti ma przypominać, że robotnicza Sandy Row (biegnąca równolegle do Great Victoria Street w kierunku zachodnim) jest własnością protestantów. To jeden z najbardziej jaskrawych przykładów istnienia dwóch odrębnych światów Belfastu. Sandy Row całkowicie różni się od kosmopolitycznej Golden Mile, biegnącej zaledwie kilkaset metrów stąd. Przy odchodzących na zachód Blythe Street i Donegall Road można dojrzeć kilka przykładów graffiti, jednego z najbardziej charakterystycznych elementów „wystroju” tej niespokojnej dzielnicy.
Katedra Świętej Anny
to najbardziej monolityczna z grona najwspanialszych budowli Belfastu. Budowę neoromańskiej bazyliki rozpoczęto w 1899 roku a zakończono po 80 latach. Do wnętrza wchodzi się przez ogromne drzwi zachodnie. Zaraz za nimi, po prawej stronie, widać baptysterium z pięknie zdobionym sklepieniem przedstawiającym scenę Stworzenia. W świątyni jest grobowiec, którego lokalizację wskazuje skromna płyta w posadzce południowej nawy. Spoczywa w nim lord Edward Henry Carson (1854–1935), człowiek, który stał się symbolem podziału Irlandii w 1922 r. Jedni nazywają go bohaterem i twierdzą, że uchronił Ulster przed upadkiem, inni uważają go za sabotażystę niepodległościowych dążeń Irlandczyków. Stormont czyli Siedziba Zgromadzenia Północnoirlandzkiego, nie jest dostępna dla zwiedzających. Można jednak pospacerować po parku otaczającym 1,5 kilometrowy podjazd.
Belfast Północny
W Belfaście Północnym warto odwiedzić zamek i zoo (oba w bezpośrednim sąsiedztwie przy Antrim Road, na zboczu Cave Hill). Belfast Castle (zamek) i otaczająca go zalesiona posiadłość – niegdyś park, w którym hodowano jelenie – zostały udostępnione dla zwiedzających. W latach 90. XX w. budowlę poddano gruntownym pracom renowacyjnym ale niestety, jej wnętrzom brakuje uroku epoki wiktoriańskiej, mimo że piwnice są wiernym odtworzeniem typowej dla owych czasów wąskiej uliczki z barem i restauracją. Do posiadłości zamku przylega Bellevue Estate, stare ogrody założone przez Belfast Street Tramway Company, ciągnące się aż po Cave Hill. W 1934 r. w ogrodach otwarto Belfast Zoo. W efekcie 15-letniej, niedawno zakończonej renowacji, która kosztowała 10 mln funtów, ogród nie kojarzy się już z więzieniem dla zamieszkujących go zwierząt, m.in. czepiaków, tapirów malajskich, pingwinów i lwów morskich. Jest tu również ogromna ptaszarnia, w której stworzono znakomite warunki do wylęgu rzadkim gatunkom ptactwa.
Belfast Zachodni
Belfast to miasto znaczone historią a historia współczesna najbardziej widoczna jest właśnie w Zachodnim Belfaście. Tu nie można przejść obojętnie wobec sztuki ulicznej wyrażającej bunt, niechęć, żal a jednocześnie siłę do walki. To miasto w każdym swoim zakamarku skrywa historię począwszy od budowy Titanica a skończywszy na Beatlesach. Belfast Zachodni stanowi żelazny punkt w programie każdej wycieczki po mieście: graffiti, Linia Pokoju, cmentarze i ufortyfikowane bary sprawiają, że w zwykłe aspekty codziennego życia niepostrzeżenie wkrada się bezwzględna polityka.
W XIX w. populacja Belfastu przyrastała w gwałtownym tempie, do czego przyczynił się przede wszystkim masowy napływ ludności ze wsi, kuszonej perspektywami zatrudnienia w nowo powstałych fabrykach przemysłu lniarskiego i włókienniczego. Wielu przybyszów ulokowano w ciasnych, brzydkich budynkach w dzielnicy znanej dzisiaj jako Belfast Zachodni. Opłakane warunki życia nie przyczyniały się do poprawy sąsiedzkich stosunków pomiędzy katolikami a protestantami. Zamieszki na tle religijnym były na porządku dziennym – do najbardziej krwawych doszło w 1886 r. podczas odczytywania ustawy o autonomii, kiedy zginęły 32 osoby, a ponad 370 zostało rannych, co doprowadziło do powstania trwałego podziału dzielnicy na dwie zwaśnione części. W 1968 i 1969 r. konflikty na tle wyznaniowym osiągnęły apogeum. Fanatyczni bojówkarze protestanccy wyrzucili z domów ponad 8 tys. rodzin, głównie w katolickiej części Belfastu Zachodniego.
Spacer Handlową dzielnicą
Jak na stolicę przystało Belfast może poszczycić się piękną dzielnicą handlową. Zakupy najłatwiej zrobić w centrum miasta, na północ od Donegall Squere, gdzie znajduje się wiele sklepów i centrów handlowych. Jest to obszar gdzie ze względów bezpieczeństwa wykluczono ruch kołowy. Spacer zaczynamy od najstarszego placu w mieście nazwanego na cześć podróżnika i żołnierza z czasów elżbietańskich- sir Arthura Chichestera, który otrzymał Belfast w nagrodę za swoje zasługi. Na Ann Street możemy podziwiać pozostałość Belfastu z XIX wieku, kiedy połowę miasta tworzyły ślepe uliczki i zaułki, zwane ,, entries’’. I tak na swej drodze napotykamy Pottingers Entry, kiedy to w latach 20 XIX wieku mieszkanie tu było szczytem luksusu. Obecnie mieści się tu jeden z klasycznych barów Belfastu, Morning Star. Uważne spojrzenie na pobliską wieżę zegarową Albert Memorial przekonuje, że jest ona odchylona od pionu. Winne odchylenia sięgającego 1.3 m, są zbyt słabe fundamenty. Robiąc zakupy i podziwiająć zabytki Belfastu nie można pominąć najstarszego pubu w mieście przy Wine Cellar Entry. White’s Tavern był miejscem gdzie spotykali się robotnicy budujący Belfast. Lokal został otwarty w 1630 roku i przebudowany 160 lat później. Do dziś można ogrzać się przy oryginalnym kominku i posiedzieć na pluszowych siedzeniach. Miła obsługa, przytulne wnętrze, mnóstwo archiwalnych fotografii oraz łyk Guinessa sprawią, że choć przez chwilę można poczuć atmosferę tamtych dni.
Belfast miasto konfliktu
Wobec Belfastu, stolicy Irlandii Północnej, nikt nie pozostaje obojętny.Żyje tu jedna czwarta ludności kraju. Przez lata Belfast niezwykle często pojawiał się w doniesieniach mediów na całym świecie, a zawieszenie broni przez IRA nie położyło temu kresu. Niewątpliwie, by poznać prawdziwy Belfast, należy poświęcić mu kilka dni. Miejsce gdzie zbudowano legendarnego Titanica to jedna z jej największych atrakcji. Ponadto z Belfastu z łatwością można się dostać do niemal każdego zakątka kraju. W centrum miasta widać efekty rewolucji przemysłowej XIX wieku: imponujące gmachy wiktoriańskie, jedne z najdoskonalszych przykładów budownictwa Imperium Brytyjskiego, oraz wspaniałe wiktoriańskie puby. Belfast Zachodni to nowoczesna część miasta,
przygnębia raczej widokiem dzielnicy robotniczej. Tutaj rozłam na tle wyznaniowym jest najbardziej wyraźny. Obecne nastroje Irlandii Północnej odzwierciedlają graffiti, efemeryczne dzieła sztuki uliczne, być może tworzone też z myślą o przybyszach z zagranicy.
McHugh’s
Pub obok samego centrum miasta, przy centrum autobusowym Laganside Buscentre, mieszczący się w najstarszym istniejącym budynku w Belfaście – datowanym na 1711 rok. Kiedy go kilka lat temu odrestaurowano, McHugh’s przyciągnął do siebie rzesze zdeklarowanych klientów. Mimo, że od tamtego czasu powstały nowe puby w okolicy, McHugh’s nie bywa pusty dzięki
unikalnej atmosferze mariażu tradycji i nowoczesności. McHugh’s to nie tylko bar, na dole mieści się bowiem klub/dyskoteka, gdzie często odbywają się też małe koncerty na żywo (czwartek-sobota), a na górze restauracja – z bogatym menu i przemiłą obsługą. Klub na dole można też wynająć prywatnie. Sekretny prywatny pokój zwany ‘Lord Lucan room’, do którego dostać się można wyłącznie po spiralnych schodach z 1711 roku, to jeszcze jedna niespodzianka McHugh’s. Ten ekskluzywny pokój, wraz z cateringiem wynająć można dla ok. 30 osób.
Wszystkie piętra są ładnie rozplanowane na wolnej przestrzeni, z odsłoniętymi murowanymi ścianami i nietypowymi elementami wystroju. Najbardziej zasługującym na uwagę jest duży zestaw do gry w szachy stojący w gablocie z tyłu baru. Figury szachowe zostały wyrzeźbione na podobieństwo przewodnich postaci z tłocznego świata polityki Irlandii Północnej, i tak można zauważyć m.in. Mo Mowlam (brytyjska minister ds Irlandii Północnej za czasu podpisywania porozumienia wielkopiątkowego), Davida Trimble i Johna Hume (współtwórca i uczestnik północnoirlandzkiego porozumienia pokojowego – tzw. Belfast Agreement, laureaci Pokojowej Nagrody Nobla), Gerry’ego Adamsa (wieloletni przywódca Sinn Fein, członek rady wojskowej IRA i główna postać porozumienia pokojowego z 1998 roku) oraz oczywiście Iana Paisley’a (kontrowersyjny kaznodzieja i polityk, założyciel DUP, który Papieża Jana Pawła II nazwał
antychrystem). McHugh’s, będący jednym z Botanic Inns Ltd Group, które zrzesza wiele opisywanych przeze mnie pubów, zalicza się do barów-wizytówek Belfastu, gdzie każdy odwiedzający miasto turysta poczuje się ‘na właściwym tropie’, a i zwolennicy ‘pub-crawling’ nie ominą go w swoich wędrówkach. Otrzymał też wiele nagród, m.in. ‘Welcome Host Gold Award’ za gościnną amtosferę, ‘Irish Pubs of Distinction’ 1999-2001 jako wyróżniający się wśród irlandzkich pubów, oraz ‘Investors in People’ jako wzorowy pracodawca. Zapraszam na stronę www.mchughsbar.com
Murals
Murale, czyli malowidła ścienne – to niewątpliwy znak szczególny Belfastu i innych miast Irlandii Północnej. Z ponad 2000 murali odnotowanych od 1970 roku, to ewenement niespotykany gdziekolwiek indziej na świecie. Osobę nowoprzybyłą do Belfastu zdziwi i poruszy ten obyczaj, który tak różni się od widzianych dotąd w innych miejscach na świecie nielegalnych, a najczęściej też bezmyślnych, graffi tti. Tu ‘murale’ są chronione i odnawiane, a zmiany jakiegokolwiek elementu poddawane długim i gorącym debatom. Mają silny, czasem szokujący przekaz i nie boją się krytycyzmu. Mimo, że ich pierwsza rola wygasła, wciąż widnieją na murach Belfastu i ‘krzyczą’ do przechodniów. Przedstawiając głównie zdarzenia z historii miasta i kraju, służą dziś często jako tło dla przeprowadzanych wywiadów lokalnych aktywistów oraz są tłumnie odwiedzane przez turystów i pokazywane jako element folkloru i obraz lokalnej historii przemocy. Najczęstszym motywem murali jest sympatia dla grupy paramilitarnej z jednej lub drugiej strony konfl iktu, lub pamięć po ofi arach ataków paramilitarnych. Spotkać można takie skróty jak republikańskie: IRA (Irish Republican Army), PIRA (Provisional Irish Republican Army), INLA (Irish National Liberation Army), RIRA (Real IRA), oraz lojalistyczne: UFF (Ulster Freedom Fighters), UYM (Ulster Young Militant), UDA (Ulster Defence Association) i UVF (Ulster Volunteer Force). Spotkać można także, choć wciąż rzadko, coraz bardziej popularne murale pokojowe, nawołujące do utrzymania pokoju i zniesienia
podziałów społecznych. Nie wszystkie murale mają charakter polityczny. Warto zobaczyć murale nawiązujące do innych faktów z historii Irlandii Północnej, jak np. z czasu Wielkiego Głodu (1845-49), przy North Queen Styreet i Malone Manor. Mapę większości istniejących murali, wraz ze zdjęciami i określeniem przynależności – republikański, lojalistyczny, czy też nawiązujący do kultury lub historii, można zobaczyć na stronie belfast-murals.co.uk Ostatnio podjęta w parlamencie decyzja o zamianie paramilitarnych murali na bardziej przyjazne może okazać się końcem niektórych z nich. I choć spotyka się ona z krytyką ze strony biur turystycznych, szczególnie tych oferujących wycieczki wzdłuż ‘Murów Pokoju’, zanosi się na to że paramilitarne murale odejdą. Jeśli jeszcze nie widzieliście tych murali, to warto to nadrobić, bo w pewnym sensie będąc tutaj jesteśmy świadkami historii. 
Mary McAleese (ur. 27.06.1951) obecnie urzędująca prezydent Irlandii, najdłużej urzędująca kobieta na stanowisku głowy państwa na świecie, bo od 1997 roku. Jest też pierwszym prezyndentem Irlandii pochodzącym z Irlandii Północnej. Urodziła się w Belfaście, w katolickiej dzielnicy Ardoyne. Ukończyła St. Dominic’s High School i uniwersytet Queen’s, a także Trinity College w Dublinie w zakresie prawa, uzyskując tytuł profesora prawa karnego, kryminologii i penologii. Była wykładowczynią w Trinity College, aktywistką o prawa gejów oraz prezenterką radiowo-telewizyjną. Na jakiś czas objęła też stanowisko dyrektora Instytutu studiów Prawa Zawodowego na Queen’s University w Belfaście w 1987, a 1994 została jego prorektorem. W 1997 roku wygrała wewnątrzpartyjne wybory w partii Fianna Fail i wystartowała w wyborach prezydenckich. 11 listopada 1997 została zaprzysiężona na ósmego prezydenta Republiki Irlandii. Mary McAleese, znając z autopsji koszmary podzielonego Belfastu i będąc zapaloną aktywistką na rzecz równego i solidarnego społeczeństwa, bywa postacią kontrowersyjną w świecie polityki. Odwiedza często rodzimą Irlandię Północną i stara się działać na rzecz konsolidacji społeczeństwa, również poprzez dawanie przykładu, co nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem. Tak się stało, gdy wzięła udział w anglikańskiej komunii w katedrze w Dublinie. Także sporo kontrowersji wywołały jej słowa w przemowie z okazji 60-lecia wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, gdy powiedziała, że niektóre protestanckie dzieci w Belfaście są wychowywane w nienawiści do katolików, podobnie jak niemieckie dzieci były wychowywane w nienawiści do Żydów. Skrytykowana przez środowiska unionistów w Irlandii Północnej, przeprosiła za te słowa. Często wizytuje w Watykanie, gdzie bywa zapraszana na ważne uroczystości. Była obecna, także na pogrzebie Papieża Jana Pawła II 8 kwietnia 2005 oraz inauguracji pontyfi katu Papieża Benedykta XVI, 24 kwietnia 2005.
Kelly’s Cellar
Jest to miejsce jakby z innej epoki, dziś w centrum miasta, ale zdaje się udawać jakby nic wokół wcale się nie zmieniło, jakby nadal był sobie swojskim barem na obrzeżach miasteczka. Ten stary bar pochodzący z 1780r., miejsce historycznych spotkań rebeliantów, zaskoczy każdego, kto zagości w nim po raz pierwszy, tym bardziej jeśli przypadkiem skieruje do środka swe kroki zmęczony turysta. Zachowano tu niedbały wiejski styl i raczej proste wnętrze. Od wejścia urzekają i onieśmielają: bar tonący w znaleziskach i pamiątkach, ściany obwieszone cennymi starociami, bezpardonowa obsługa, poufała i nieśpieszna atmosfera. Zdecydowanie jednym z najważniejszych atutów Kelly’s Cellar jest tradycyjna irlandzka muzyka na żywo, często spontanicznie wykonywana przez
zgromadzonych przy pincie Guinnessa bywalców. Nie znajdzie tu miejsca dla siebie ten, kto szuka wykwintnych, dekoracyjnych wnętrz, obsługi w stylu „klient nasz pan” i... spokoju. Przekraczając progi Kelly’s Cellar stajesz się bowiem „swój”, znikają konwenanse, i nieraz przyjdzie Ci piwkiem delektować się w radosnym hałasie rozmów, pokrzykiwań, śpiewu i muzyki tradycyjnej, poddzielić stolik z mocno podprawionym gawędziarzem lub wszcząć dyskusje z barmanem na tematy... z całkiem innej beczki.
Katedra Św. Anny
Znana też jako Katedra Kościoła Irlandii – to piękna neoromańska budowla, chętnie odwiedzana przez turystów i imigrantów. Budowana w kilku fazach, zawiera wiele szczególnych dla historii Belfastu i Irlandii Północnej pamiątek. Zwiedzając Katedrę Św. Anny można pobrać ulotkę-przewodnik, wydrukowana w kilku językach, choć niestety nie po polsku, broszura z pewnością uprzyjemni nam spacer we wnętrzu tego niezwykłego kościoła. Pochodzi z 1899r., jej pierwszym architektem był Sir Thomas Drew, a kamień węgielny pod budowę położył hrabia Shaftesbury. Przez pierwsze lata budowana była wokół starego kościoła Św. Anny, który wreszcie zburzono, by dokończyć budowę Katedry w jego miejscu. Dziś jedyny pozostały fragment starego kościoła, jaki można obejrzeć, to Okno Dobrego Samarytanina. W latach 20- tych podjęta została decyzja o zadedykowaniu zachodniej części Katedry żołnierzom i obywatelom, którzy polegli podczas I Wojny Światowej. Warta obejrzenia jest także Kaplica Ducha Świętego z przepiękną mozaiką przedstawiającą Św. Patryka, którą otwarto w 500-letną rocznicę przybycia Św. Patryka do Irlandii. Organy Katedry, wybudowane w 1907r., są najstarszym przykładem tego instrumentu w IP. 40-metrowa iglica Katedry, którą widać z daleka, jest stosunkowo nowym nabytkiem. Została wykonana z nierdzewnej stali i osadzona na szklanej platformie w dachu Katedry. „Iglica Nadziei” jest częścią projektu przebudowy dzielnicy Cathedral Quarter. Jak wiele historycznych zabytków Belfastu, Katedra ucierpiała bardzo poważnie podczas bombardowań w 1941r. Odbudowa niespodziewanie trwała długo, zatrzymywana przez zamieszki w czasie The Troubles (konfliktu domowego w Irlandii Północnej) oraz wysoką inflację w czasie kryzysu.
Od roku 1976, gdy ówczesny Dziekan Katedry postanowił zbierać datki na cele charytatywne poprzez „wysiedzenie” na schodach Katedry tygodnia przed świętami Bożego Narodzenia, tradycja ta podtrzymana została przez jego następców i dotąd uzbierano ponad 2 miliny funtów na różne cele dobroczynne. Potocznie zbierających datki przed Katedrą nazywa się mianem „Czarnego Św. Mikołaja”, od koloru płaszcza ogrzewającego Dziekana.
Opera w Belfaście
– Grand Opera House, usytuowana obok hotelu Europa przy Great Victoria Street, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów Belfastu. Zaprojektowana w końcu XIX w. przez znanego architekta teatrów Franka Matchama, w 1895 roku otworzyła swe podwoje dla amatorów opery, teatru, pantomimy i musicali. Od początku miejsce to stało się niezwykle popularne. Do rozpoczęcia drugiej wojny światowej Opera z powodzeniem gościła na swoich deskach znanych artystów i oferowała bardzo zróżnicowany i nowoczesny repertuar. Czas wojny był czasem teatru stałego, lecz tuż po ogłoszeniu końca II wojny światowej, Opera znów była w centrum wydarzeń goszcząc uroczyste gale z okazji zakończenia wojny i występy światowej klasy wykonawców dla Generała Eisenhowera, Marszałków Polowych Alanbrooke’a i Montgomery’ego.
W latach 1950-tych Północna Irlandia zachłysnęła się nową, ekscytującą formą przekazu – telewizją. Teatr Opery, jak wszystkie dotychczasowe centra
kultury, ucierpiał znacznie na wkroczeniu na rynek tego oszałamiającego novum. Właściciele Opery, chcąc nadążyć za popytem, uruchomili nawet w budynku kino, co jednak okazało się niepopularnym i nierentownym krokiem. Po latach mąk fi nansowych, 1972 rok – szczyt wojny domowej, okazał się czarnym rokiem dla dzieła Matchama, które zostało zamknięte w oczekiwaniu na wyburzenie. Ocalenie przyszło nieoczekiwanie w roku 1974, gdy Opera została pierwszym budynkiem w Belfaście, który został wpisany na ochronną listę budynków o znaczeniu historycznym i architektonicznym.
Nowe życie Opery rozpoczęło się w dwa lata później, gdy przeszła w ręce Arts Council of Northern Ireland (Północnoirlandzkiej Komisji Sztuki) i rozpoczęto jej odrestaurowywanie. Budynek został otwarty na nowo w 1980 roku, stając się ważnym ośrodkiem kulturalnym dla odnawianego centrum miasta i ponownie goszcząc w swoich progach światowego formatu sławy teatru i baletu. W latach 1991 i 1993 Opera padła ofiarą ataków bombowych IRA i odniosła bardzo znaczne straty. W obu przypadkach jednak zniszczenia zostały szybko naprawione, a teatr odnosił nieprzerwane sukcesy. W 1994 roku Opera gościła prestiżową galę rozdania nagród BAFTA (Brytyjskiej Akademii Filmowo-Telewizyjnej). Wiek XXI dla Opery to jak na razie czas rozkwitu. Dobudowano małą scenę – The Baby Grand, wewnątrz foyer powstał też bar Luciano’s Cafe, oraz restauracja Hippodrome.
Grand Opera House ma swoją stronę, gdzie można zapoznać się z aktualnym repertuarem, zarezerwować bilety i miejsca, obejrzeć menu restauracji Hippodrome, oraz dowiedzieć się co nieco o zasadach panujących w poszczególnych salach teatru i opery. Zajrzyjcie na www.goh.co.uk, gorąco polecam! Odd Man Out (Niepotrzebni mogą odejść) – to angielsko-irlandzki fi lm noir z 1947 roku, zaliczany też do gatunku fi lmu gangsterskiego, którego akcja rozgrywa się w Belfaście. Film niezwykle ciekawy z punktu widzenia historii miasta, jako że wiele ulic i budynków wygląda dziś już inaczej, warto więc po niego sięgnać, aby poczuć klimat Belfastu lat 40-tych. Choć kręcone w studio filmowym, na szczególną uwagę zasługują sceny w barze the Crown (Korona - naprzeciwko Europy), ponieważ jest to unikalne odzwierciedlenie wnętrza baru the Crown z tamtego czasu. Film powstał na podstawie książki pod tym samym tytułem autorstwa F. L. Greena. Opowiada historię Johnny’ego McQueena, który próbuje uciec przed pościgiem policyjnym po nieudanym napadzie rabunkowym. Dla samotnego uciekiniera miasto staje się labiryntem pełnym pułapek. W tle pokazane jest miasto targane przemocą i niepokojami na tle politycznym. Choć miasto nie zostaje nazwane – jest to Belfast. Choć nie pada nazwa organizacji, której Johnny jest przywódcą – można przypuszczać, że jest to organizacja podobna do IRA.

Film został odebrany bardzo pochlebnie przez krytyków. Niemniej jednak dało się odczuć oczywisty pozytywny sentyment dla Johnny’ego – bojownika o wolność Republiki Irlandzkiej i przez to fi lm został skrytykowany przez niektóre środowiska w Anglii i w Irlandii Północnej, dla których główny bohater pozostaje terrorystą i wyjętym spod prawa. Film kończył się też bardzo brutalnie i po sprzeciwie cenzorów pierwsze zakończenie fi lmu złagodzono. ‚Niepotrzebni mogą odejść’ otrzymał wiele wyróżnień, został nagrodzony przez BAFTA (Brytyjską Akademię Filmowo-Telewizyjną), oraz nominowany do Złotego Lwa i do Oscara. Oh Yeah Centre – to organizacja charytatywna wspierająca młodych muzyków i centrum muzyczne. Ulokowane jest w samym sercu Cathedral Quarter (Dzielnicy Katedralnej, która jest artystyczno-kulturalną dzielnicą Belfastu), w budynku starego składu celnego irlandzkiej whisky.
Na trzech piętrach budynku mieszczą się studia nagrań i ćwiczeniowe, scena, galeria i biura. Centrum muzyczne Oh Yeah wspiera muzyków i współdziała z innymi organizacjami o charakterze charytatywnym i społecznym, organizując warsztaty, występy i realizując programy promujące rozwój talentu u młodych ludzi. Od momentu swego założenia Centrum było też niezwykle aktywne biorąc udział w wielu imprezach i festiwalach, jak np.: Ulster Bank Festival at Queens, The Open House Festival i the Cathedral Quarter Arts Festival. W 2008 roku wypuściło nawet własną składankę przedstawiającą dotychczas ‘odkryte’ w Oh Yeah Centre lokalne talenty, między innymi: Cashier No. 9, Panama Kings, Kowalski, General Fiasco i In Case Of Fire. Album zatytułowano ‘The Oh Yeah Sessions’.
REDAKCJA KROPKA PL
www.youokey.co.uk






~eire
ktoredy chodzic;)
dodaj komentarzwszystkie wątki